Odwożę siostrę do pracy. Godzina po 5-tej rano. Ciemno. Las i pola. Wiem, że muszę zachować ostrożność, bo coś może mi wybiec na drogę spomiędzy drzew.
Prawie dojeżdżamy do miasta. Z jednej strony drzewa i z drugiej też. Wjeżdżam w zakręt. I co? Na poboczu po drugiej stronie widzę postać! Stoi. Mężczyzna. Bez kamizelki odblaskowej, bez latarki, bez żadnego innego światełka, czy elementu odblaskowego!
Wysadziłam siostrę na parkingu koło przystanku. Zawróciłam i jechałam z powrotem do domu. W połowie drogi do mojej wioski, bach! Niemal na pół drogi wychodzi ten sam facet, którego mijałam wcześniej i macha. Muszę go wyminąć. Godzina 5.35.
Na usta mi się cisną słowa: NIEWIDOCZNY, nieodpowiedzialny, jak tam bez kamizelki odblaskowej czy latarki chociaż? Byłam zła, bo facet stwarzał zagrożenie. Nie tylko dla siebie, ale i dla mnie i dla innych, którzy by się akurat tam znaleźli. Zdarzenia na polskich ulicach czasem wyglądają jak reakcja łańcuchowa. Jedno pociąga drugie, a drugie trzecie i tak dalej.
To nie pierwszy raz, kiedy widzę tego mężczyznę, idącego o takiej godzinie, w ciemnościach, nieoświetlony w żaden sposób.
Każdego roku w Polsce ginie bardzo wiele osób w wypadkach drogowych. To nie jest tragedia tylko dla jednego człowieka. To tragedia dla pieszego, dla kierowcy i dla ich rodzin. Dlaczego o tym nie myślimy?
Jesteśmy od jakiegoś czasu prawnie zobligowani do noszenia elementów odblaskowych poza terenem zabudowanym po zmroku. Taka koszulka to koszt poniżej 10 zł. Ile są warte nasze życia? Bo jak widzę takiego delikwenta spacerującego poboczem lub ulicą bez odblasków to myślę, że niewiele, bo się nawet tym nie przejmuje.
Zatrzymywać się i uświadamiać takim osobom za każdym razem? Dzwonić na policję? Nie zatrzymuję się obcym osobom, często jeżdżę sama, a nie wiem co ludziom siedzi w głowie, więc nie chcę się narażać. Nie uważam też, że wezwanie policji to dobre rozwiązanie. Organizują akcje społeczne uświadamiające, jak ważne jest noszenie odblasków, grożą mandatami, czy skutecznie? Bo ja ciągle nie widzę efektów.
W samych miastach dochodzi do potrąceń pieszych, bo ich po prostu NIE WIDAĆ!
Stąd, mój apel, CZŁOWIEKU BŁYSZCZ!
Niezależnie od tego, czy znajdujesz się po zmroku w terenie zabudowanym, czy nie.
Prawie dojeżdżamy do miasta. Z jednej strony drzewa i z drugiej też. Wjeżdżam w zakręt. I co? Na poboczu po drugiej stronie widzę postać! Stoi. Mężczyzna. Bez kamizelki odblaskowej, bez latarki, bez żadnego innego światełka, czy elementu odblaskowego!
Wysadziłam siostrę na parkingu koło przystanku. Zawróciłam i jechałam z powrotem do domu. W połowie drogi do mojej wioski, bach! Niemal na pół drogi wychodzi ten sam facet, którego mijałam wcześniej i macha. Muszę go wyminąć. Godzina 5.35.
Na usta mi się cisną słowa: NIEWIDOCZNY, nieodpowiedzialny, jak tam bez kamizelki odblaskowej czy latarki chociaż? Byłam zła, bo facet stwarzał zagrożenie. Nie tylko dla siebie, ale i dla mnie i dla innych, którzy by się akurat tam znaleźli. Zdarzenia na polskich ulicach czasem wyglądają jak reakcja łańcuchowa. Jedno pociąga drugie, a drugie trzecie i tak dalej.
To nie pierwszy raz, kiedy widzę tego mężczyznę, idącego o takiej godzinie, w ciemnościach, nieoświetlony w żaden sposób.
Każdego roku w Polsce ginie bardzo wiele osób w wypadkach drogowych. To nie jest tragedia tylko dla jednego człowieka. To tragedia dla pieszego, dla kierowcy i dla ich rodzin. Dlaczego o tym nie myślimy?
Jesteśmy od jakiegoś czasu prawnie zobligowani do noszenia elementów odblaskowych poza terenem zabudowanym po zmroku. Taka koszulka to koszt poniżej 10 zł. Ile są warte nasze życia? Bo jak widzę takiego delikwenta spacerującego poboczem lub ulicą bez odblasków to myślę, że niewiele, bo się nawet tym nie przejmuje.
Zatrzymywać się i uświadamiać takim osobom za każdym razem? Dzwonić na policję? Nie zatrzymuję się obcym osobom, często jeżdżę sama, a nie wiem co ludziom siedzi w głowie, więc nie chcę się narażać. Nie uważam też, że wezwanie policji to dobre rozwiązanie. Organizują akcje społeczne uświadamiające, jak ważne jest noszenie odblasków, grożą mandatami, czy skutecznie? Bo ja ciągle nie widzę efektów.
W samych miastach dochodzi do potrąceń pieszych, bo ich po prostu NIE WIDAĆ!
Stąd, mój apel, CZŁOWIEKU BŁYSZCZ!
Niezależnie od tego, czy znajdujesz się po zmroku w terenie zabudowanym, czy nie.
![]() |
Źródło: https://pixabay.com/pl/photos/autostopowicz-przez-autostop-droga-1536748/ |
Takie sytuacje są najlepsze, pozwalają nam poznać siebie i pasażerów.
OdpowiedzUsuńMoże i tak, ale wolę nie być testowana w ten sposób.
UsuńFakt. Dobrze, że wyszłyście cało.
UsuńDobrze, ale dzisiaj przeczytałam artykuł, że komuś się nie udało ...
UsuńTakich przypadków jest bardzo, bardzo dużo.
UsuńTo bardzo smutne.
UsuńMam podobne spostrzeżenia, także z rowerzystami.
OdpowiedzUsuńZa każdym razem mamy ochotę zatrzymać auto i pokazać takim osobom, jak bardzo są niewidoczne..
Tak jest. No chyba tak by się należało. Tata mi kiedyś opowiadał, że jego znajomy tak zrobił, następnego dnia facet oświetlił i rower i siebie. Poskutkowało. Ale weź się zatrzymuj za każdym razem, tak też nie można. Też nie w każdym miejscu się zatrzymasz, żeby kogoś uświadomić.
Usuńotóż to, zwłaszcza wieczorem, gdzieś w polu...
UsuńDokładnie.
UsuńNiestety niektórzy nie myślą :/
OdpowiedzUsuńNiestety.... To jest stwarzanie niebezpieczeństwa.
UsuńW tym wypadku tak, chociaż brak myślenia można niestety spotkać na każdej płaszczyźnie.. Miłego tygodnia ♥
UsuńTak, jak mówisz, zgadzam się. Tobie również. Dziękuję. Pozdrawiam. ;)
UsuńWpisywałam komentarz, ale chyba wcięło...
OdpowiedzUsuńOd jakiegoś czasu moderuję komentarze, bo pojawiają się osoby, które wszystko wiedzą najlepiej, a ja nie mam ochoty na dyskusje z nimi.
UsuńKiedyś jadąc późną porą ledwo ominęliśmy pijanego na szosie, a za kilometr, kiedy trafiliśmy na kontrolę policyjną, byliśmy świadkiem, jak zgłoszono jego potrącenie. Policja stwierdziła jednak, że to juz nie ich rewir. Skandal... To była granica województwa mazowieckiego i łódzkiego.
OdpowiedzUsuńNie Wy, to inny. I tak to właśnie się kończy. W Polsce na policję nie można liczyć.
UsuńNiestety to prawda ... brak im wyobraźni a może instynktu samozachowawczego ? Sama już nie wiem . Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńNo właśnie, trudno powiedzieć. Może jednak za mała edukacja? Albo po prostu nie widzą, co się dzieje na drogach i nie zdają sobie sprawy, jak łatwo o wypadek, chociaż to tak naprawdę wszędzie widać.
UsuńTak, bezpieczeństwo to podstawa! Jednak ten mężczyzna, taki samotny na drodze donikąd... Kusi los! Ciekawe dokąd zmierzał bez blasku? Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńDo pracy? Z pracy do domu? Nie wiem. I szczerze? To mnie wkurzył, więc się nawet nie zastanawiałam.
UsuńDobrze, że o tym piszesz. Kiedy jeździłam w Polsce samochodem, przerażało mnie, ilu nieodpowiedzialnych jest ludzi. A facet z historii w końcu się doigra. Pozostaje mieć tylko nadzieję, że dostanie srogi mandat.
OdpowiedzUsuńStrasznie się jeździ. Nie lubię być kierowcą. No nie wiem, jestem sceptycznie nastawiona. Pewnie nikt go nie zgłosi, a jak go nie zgłoszą to nikt mu nic nie zrobi, dopiero jak sobie biedy napyta. Sobie i przy okazji komuś to ktoś się sprawą zajmie. Po ptokach, zamiast przed.
UsuńSzkoda, że właśnie komuś. Nie tylko sobie...
UsuńNo tak, zawsze w takich sytuacjach cierpi więcej osób.
UsuńWłaśnie, błyszcz człowieku! Często, po tragicznym wypadku, ludzie żałują wyłącznie biednego pieszego, ale i kierowca jest tu osobą poszkodowaną.
OdpowiedzUsuńWłaśnie dzisiaj przeczytałam o takim wypadku w okolicy.... Nie wiem, co powiedzieć. Kamizelka odblaskowa to koszt ok. 10 zł ... Tragedia.
Usuńdobrze powiedziane. dzięki elementom odblaskowym, które nie są wielkim wydatkiem (ba! czasem są nawet dodawane jako gratis czy rozdawane w akcjach promocyjnych) możemy ocalić swoje własne życie. piesi czasem nie zdają sobie sprawy z tego, że jest niewidoczni.
OdpowiedzUsuńOczywiście. Myślę, że każdy słyszał o odblaskach i roli, jaką pełnią, tylko zostało to zignorowane, a naprawdę nie widać ludzi, jak się ściemni. Nawet w dzień można się zagapić i wtedy bum... No ale tutaj jak jest dzień, no to po prostu pech, a jak jest ciemno to czasem w ogóle tych ludzi nie widać.
UsuńŚwietny wpis z przekazem! Sama jestem ostrożna do kwadratu jeśli chodzi o interakcje z samochodami, bo jako niedzielny kierowca wiem, jak trudno jest czasami zareagować osobie za kółkiem w odpowiednim momencie.
OdpowiedzUsuńDzięki. ;) Na drogach naprawdę łatwo o wypadek czy kolizję, trzeba być ostrożnym, bardzo uważnym. Dokładnie tak jest.
UsuńKażdy człowiek wybierając się gdzieś po zmroku powinien mieć widoczny element odblaskowy. Ludzie często bagatelizują takie odblaski, a one naprawdę czasem potrafią uratować życie. Pozdrawiam! wy-stardoll.blogspot.com
OdpowiedzUsuńPewnie!
UsuńPozdrawiam. ;)
Niestety ciężko przemówić ludziom do rozsądku. Zwłaszcza młodzi mają jakieś głupie przeświadczenie, że to obciach w kamizelce chodzić... Masakra.
OdpowiedzUsuńStylowe to one nie są, ale chronią i to jest podstawa.
UsuńNo ja na pewno bym nie zatrzymała się, tym bardziej że jest co raz więcej psycholi i nigdy nie wiesz czy to normlany człowiek potrzebuje pomocy, czy to kolejny samobójca czy morderca. Może zbyt mocne oskarżenia, ale nigdy nie jesteśmy pewni tym bardziej na środku lasu, pola.. Co do odblasków - też nie kumam jak można ich nie nosić. Przecież to jest nasze zabezpieczenie przed niebezpieczeństwem...
OdpowiedzUsuńTo racja. Jasne, nie biorę nikogo obcego na stopa, zatrzymać też się jeszcze nie zatrzymałam, by kogoś uświadomić, zwłaszcza, że ciemno było. Ale co robić, żeby to zmienić?
UsuńObawiam się, że zmienić tego nie możemy. Tym bardziej, że policja co jakiś czas informuje o takich rzeczach, przestrzega, robi akcje.. tutaj wychodzi ludzka głupota, zero powagi.. zresztą teraz widać to najlepiej, kiedy dosięga nas wirus a oni się tylko śmieją, zamiast naprawdę konkretnie podejść do tego i trzymać się zaleceń.
UsuńAch, jakich słów tu użyć? Jest jak jest. Można liczyć tylko na to, że kiedyś się coś zmieni. Na lepsze.
UsuńStanowimy sami dla siebie zagrożenie. Ten bez kamizelki zginie ot tak, a Ty całe życie, póki żyjesz, dręczysz się statusem morderczyni co za nieodpowiedzialność
OdpowiedzUsuńDokładnie. Nic dodać, nic ująć. Niestety, w ten sposób to się odbywa.
UsuńSłusznie, ludzie chyba po prostu udają że problemu nie ma i czuję się bezpiecznie.
OdpowiedzUsuńEch, mając taką postawę biedy narobią. To trzeba jednak zdawać sobie sprawę w niebezpieczeństw, jakie istnieją na drodze.
UsuńAbsolutnie bezsensownie narażamy swoje życie i zdrowie. Teoretycznie grozi nam mandat, ale mam wrażenie, że trudno to wyegzekwować.
OdpowiedzUsuńWydaje mi się, że takie osoby kompletnie nie są świadome zagrożenia i tego, że naprawdę ich nie widać. Sama kara to za mało, potrzeba świadomości, abyśmy sami chcieli takich obowiązków przestrzegać. Kampanie, edukacja, to moim zdaniem konieczność.
Mandat? Właśnie wróciłam z wyprawy samochodowej, po drodze mijałam radiowóz, też musieli mijać typa bez odblasków i co? I sobie normalnie legalnie szedł dalej. Działania policji pozostawiają jeszcze więcej do życzenia. No dokładnie, chodzi o świadomość, a co za tym idzie i odpowiednie działanie.
UsuńDobre hasło - błyszcz :) Nieraz się udaje kogoś ominąć w ostatniej chwili, bo ktoś ma... białe skarpetki!
OdpowiedzUsuńNajlepiej by było, jakby błyszczeli ;). Ale jasne ubranie też może być ;). To tych ubranych na ciemno nie widać, ale wiadomo, zazwyczaj wybieramy ciemne ubrania, a już zwłaszcza mężczyźni. Chociaż to nie jest reguła, oczywiście.
UsuńTo fakt, nawet w centrum miasta gdy ktoś ma ciemną kurtkę i czapkę, jest prawie niewidoczny. Ja juniora całego obszywam odblaskami, a sama chodzę w możliwie jasnych ubraniach. Zwłaszcza, gdy robi się szaro.
OdpowiedzUsuńDokładnie.
UsuńI bardzo dobrze. To zapewnienie bezpieczeństwa.
Trzeba być odpowiedzialnym jako pieszy a nie zwalać winę na kierowców. My piesi też bywamy bardzo nieodpowiedzialni.
OdpowiedzUsuńPewnie.
Usuń